5 fotograficznych błędów

5 najczęstszych fotograficznych błędów

Wszyscy lubią opowiadać o swoich sukcesach, jednak mało kto chwali się porażkami. Nie spotkałam jeszcze żadnego fotografa – czy innego artysty – który nie miałby na koncie jakiejś osobistej porażki. To nie tyczy się jednak tylko tej branży. Nie rodzimy się doskonali – zawsze zrobimy coś nie tak, ważniejsze jest jednak, czy wyciągniemy z tego lekcję.

Ja zaliczyłam już kilka fotograficznych błędów w swojej karierze i nadal jakieś popełniam. Z każdego wyciągam dla siebie wnioski i analizuję, co mogłabym zrobić inaczej lub lepiej. I chętnie się tym wszystkim dzielę, bo wierzę, że ktoś może się na nich nauczyć i samemu ich uniknąć.

1. Do formatu RAW przekonałam się dopiero w 2015 roku

Niestety do tego formatu dojrzałam bardzo późno – a przypomnę, że zaczęłam fotografować w 2010 roku. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z fotografią, Facebook dopiero raczkował w Polsce, całą wiedzę wyciągało się z książek i ćwiczyło samemu. Moje umiejętności obróbki nie były powalające, wszystko starałam się robić w Photoshopie, zaś dopiero po I Wielkiej Integracji Końskich Fotografów, organizowanej przez Kasię Okrzesik-Mikołajek, przekonałam się, dlaczego warto fotografować RAWy.

Niedługo potem zakochałam się w Lightroomie i do dzisiaj wykonuję większość zdjęć w formacie RAW (nie licząc spotkań rodzinnych czy prywatnych imprez). Niestety boli mnie serduszko za każdym razem, gdy patrzę na zdjęcia sprzed tego okresu i wiem, że choćbym nie wiadomo jak się starała, mam do czynienia jedynie z JPEG i wielu zdjęć już nie uratuję. JPEG waży mało, ale nie daje też tak dużych możliwości w postprodukcji. Ze wszystkich fotograficznych błędów, które popełniłam, ten chyba boli mnie najmocniej – może dlatego dałam go jako pierwszego w tym zestawieniu.

2. Brak pewności siebie i wiary we własne umiejętności

To błąd, który popełniam do dzisiaj – niestety cierpię na chroniczny brak pewności siebie i mam bardzo niską samoocenę (co również wynika z przesadnej chęci bycia doskonałą), przez co przestaję lubić swoje zdjęcia jakieś dwa dni po „sesji życia”. Następstwem tego jest niepublikowanie zdjęć na grupach fotograficznych, niezbyt chętny udział w konkursach i machanie ręką na każdą pochwałę, jaką dostanę.

Plusem tego jest ciągłe dążenie do samodoskonalenia umiejętności, szukania coraz to nowych tutoriali, sposobów obróbki, sposobów dotarcia do nowych fanów, szukania swojego miejsca w fotografii i rozwijania się. To dążenie do doskonałości odbiera mi jednak podstawową radość z robienia zdjęć i mocno przyczyniło się do wypalenia zawodowego, przez które przechodziłam kilka lat temu. Jest to też jeden z trudniejszych fotograficznych błędów do pokonania i wymaga wiele samozaparcia.

3. Odkładanie zdjęć „na później”

Albo całych folderów, które można już liczyć w dziesiątkach. Czasami jest to siła wyższa – inne obowiązki zmuszają mnie do odłożenia obróbki na bok (o czym wiele osób zapomina – fotografowie to też ludzie!). Wypalenie zawodowe również wpływa na to, jak człowiek podchodzi do kwestii obróbki – aktualnie mam mocno mieszane uczucia do całego procesu – jest długi, nudny, nie sprawia mi ogromnej przyjemności. Nawał sesji zdjęciowych w kolejce też mocno wpływa na to, że inne zdjęcia są odkładane na to „później”, które może zamienić się w miesiące… albo lata.

I w ten sposób nasza osobista lista fotograficznych błędów się wydłuża! Osobiście nie znam ani jednego fotografa, który byłby na bieżąco z tym, co robi. Jeżeli taki istnieje – proszę, odezwij się, chcę poznać Twoją tajemnicę! 😉

4. Bałagan na kontach społecznościowych

To nie tak oczywisty ze wszystkich fotograficznych błędów na liście – bo co to właściwie znaczy: bałagan w social mediach? Kiedyś ten punkt dotyczył mocno Facebooka i fanpage’y. W sumie do dzisiaj można tak to traktować, ale w międzyczasie dołączył do tego Instagram, a także TikTok. Teraz fotograf musi pamiętać o wielu aspektach – posiadać highlights, gdzie pokazuje swoją ofertę, cennik, opinie klientów, zdradzać nieco pracy zza kulis. Można powiedzieć – pełen serwis! I trzeba o tym pamiętać, na bieżąco uzupełniać, dbać o wygląd…

Jeżeli ktoś o to nie zadba od samego początku, potem spędza kilka dni (jak ja…) na porządkowaniu wszystkich informacji, segregowaniu stories na Instagramie, rozpisywania wszystkich informacji. Sporo pracy, którą mogłam przecież załatwiać na bieżąco. Co do Facebooka – wrzucamy zdjęcia na oś czasu naszego fanpage’a, a taki folder… nie istnieje. Zwykli ludzie nie mają więc okazji do obejrzenia starszych prac bez konieczności scrollowania przez wszystko, co tam publikujemy. Warto więc stworzyć dedykowane albumy z posortowanymi zdjęciami z osi czasu.

Już niedługo startuję z ofertą konsultacji indywidualnych, gdzie m.in. pomagam innym zapanować nad bałaganem na kontach społecznościowych, podpowiadam, co zmienić, aby zyskiwać nowych klientów i jak się pokazać, by odbiorcy postrzegali nas jako profesjonalistów. Jeżeli chcesz skorzystać z takiej opcji dla siebie już teraz, zapraszam do kontaktu na moim Instagramie!

5. Brak wizytówek

To najcięższy z fotograficznych błędów, które popełniłam. Wizytówki to podstawa, gdy Twoja działalność wkracza na nowy poziom, kiedy masz już trochę fanów i wiesz, że możesz zyskać nowych klientów na spotkaniach lub nawet na zwykłych wakacjach. Ja wielu klientów przez to straciłam, bo nie posiadałam przy sobie wizytówek. Warto w nie zainwestować, nawet jeśli nie macie jeszcze własnej strony internetowej i działacie tylko na Facebooku czy Instagramie – kontakt jest najważniejszy, a z pewnością szybciej zdobędziesz klienta, dając mu ładną wizytówkę niż wyrwaną z notatnika kartkę z napisanym na kolanie adresem mailowym.

To teraz przyznajcie się – ile z tych błędów męczy Wasze sumienie? 😉

Chciałabym tutaj od razu dodać i przypomnieć, że KAŻDY kiedyś zaczynał. KAŻDY ma prawo popełniać którykolwiek z tych fotograficznych błędów, bo NIKT nie jest doskonały. Wielu o tym zapomina i wymaga od fotografów niemożliwego. Wielu z nas jest na początku drogi, inni właśnie odkryli, co tak naprawdę chcą robić, a jeszcze inni właśnie dojrzeli do tego, by z fotografii ostatecznie zrezygnować. I to jest okej – chciałabym, żeby w tym środowisku było więcej życzliwości dla siebie nawzajem i pokory ze strony tych bardziej doświadczonych. Uczmy się od siebie nawzajem i twórzmy sztukę taką, jaka gra w naszych duszach!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *